* Renesans bubla!!!

Dlaczego budowane w Raciborzu ścieżki rowerowe nie spełniają oczekiwań rowerzystów?

Ścieżki rowerowe, jak również i inne publiczne przedsięwzięcia budowlane w Raciborzu realizowane są bez rzeczywistej kontroli i nadzoru budowlanego ze strony Władz Miejskich. Przedsiębiorstwa budowlane realizujące te przedsięwzięcia, czują się przez to bezkarne i mają wolną rękę w notorycznym produkowaniu bubli. Odbiór techniczny jest tylko czystą formalnością. Odbierane jest wszystko, każde partactwo. W tym szaleństwie jest metoda. Oni zyskują, My tracimy.

Oto pierwszy przykład bezkarnej firmy budowlanej i zuchwalstwa parafującej to Władzy Miasta. To ścieżka rowerowa wybudowana na wale od „Parku Zamkowego” nad Odrą do Mostu Markowickiego:

Zgodnie z projektem miała to być ścieżka o nawierzchni z kostki „niefazowanej”. To norma dla ścieżek rowerowych. Kostka „niefazowana” nie ma załamanych krawędzi, przez co uzyskuje się (przy prawidłowym jej ułożeniu) gładką nawierzchnię. Zapewnia to znacznie lepsze warunki toczne dla koła rowerowego niż w przypadku stosowania kostki „fazowanej” (z załamanymi krawędziami), którą wykorzystuje się do nawierzchni chodników. Jednak jak widać na zdjęciu, w Raciborzu żadne normy już nie obowiązują – wszystkie połówki kostek, na całej trasie, są kostkami fazowanymi (z załamanymi krawędziami - patrz czerwone kropki). Zostało ich położonych tysiące sztuk. To nic innego jak świadomie budowanie dziury w ścieżce rowerowej. Mało tego. Całą ścieżkę wykonano jakąś dyletancką metodą podziału na 4 pasy ze szparami pomiędzy. To jest ewentualnie akceptowalne na łukach, ale absolutnie nie na długich odcinkach prostych. Ta ścieżka jest oszustwem.

Kostki fazowane powinny być usunięte i wymienione na „niefazowane”, wyłącznie na koszt firmy budowlanej, a osoby z ramienia Władz Miasta, które się pod odbiorem tego bezczelnego bubla podpisały, powinny ponieść konsekwencje dyscyplinarne. Utopiono tu w błocie spore pieniądze publiczne. Musiała mieć w tym jakiś interes firma budowlana, a Władze Miasta nie miały widać interesu, przeszkodzić w tym interesie firmie. Chyba nie znajdziecie drugiego takiego miejsca w naszym, już i tak słynącym z absurdów kraju, gdzie zmieszano kostkę „fazowaną” z „niefazowaną” w jednej nawierzchni. Tak daleko posunięta ignorancja możliwa jest chyba tylko w Raciborzu.

A można budować inaczej. Oto przykład dalszego ciągu tej samej trasy na wale, budowanego obecnie od Mostu Markowickiego do mostu przy Rafako:

Ten sam wzór i ani śladu kostki „fazowanej”. A więc można. Tak powinna wyglądać ścieżka rowerowa. To norma, a nie cud. Może teraz, mając porównanie tych dwóch odcinków tej samej ścieżki, otworzą nam się oczy jak głęboko „nabici zostalismy w butelkę”.

Brak kontroli społecznej ze strony Raciborzan, jak i zdecydowanej reakcji na powstające buble, rozzuchwalił i zdemoralizował wszystkie instancje zaangażowane w publiczne projekty budowlane, zarówno po stronie wykonujących je firm budowlanych, jak i zleceniodawców tzn. Urzędu Miasta czy Starostwa Powiatowego. Pieniądze publiczne wyrzucane są bez jakichkolwiek konsekwencji i nie tylko w przenośni - w błoto. Władze Raciborza testują, jak daleko mogą posunąć się w „nabijaniu Raciborzan w butelkę”. Praktyka pokazuje, że mogą posunąć się już bardzo daleko, a dzieje się tak niestety za naszym biernym przyzwoleniem.

Jeśli nie chcemy dalej akceptować takiego stanu rzeczy przybądźmy na 5-tą Rowerową Masę Krytyczną. Tylko wspólnie uda nam się wywrzeć silną presję na Władze Miasta, by w przypadku ścieżek rowerowych nie dopuścić do dalszego dewastowania miasta i marnowania pieniędzy oraz szans na przyszłość.

Inny przykład kompletnego nonsensu ścieżkowego. Nowo zaprojektowana i wybudowana ścieżka rowerowa wzdłuż ulicy 1 Maja:

Na wysokości wodociągów napotykamy przeszkodę na ścieżce rowerowej, nie do przebycia rowerem w sposób zgodny z normami i zdrowym rozsądkiem. Przejazd rowerem możliwy jest tylko przy samej jezdni (patrz zdjęcie). Tak zaprojektowany i wybudowany przejazd dyskwalifikuje cały odcinek tej ścieżki jako rowerowej. Nieprzekraczalna norma wysokości krawędzi dla ścieżek rowerowych to max 2 cm. Po co ta cała milionowa inwestycja, planowanie i budowanie, jeśli nie spełnia ona podstawowych norm? Praktycznie żaden przejazd na tej ścieżce nie spełnia norm. Wszystkie krawędzie są za wysokie.


Ścieżka rowerowa na ul.1Maja to w istocie chodnik. Absurd to zbyt łagodne określenie, dla tego bubla.

A można wybudować taki przejazd w prawidłowy sposób, jak to zrobiono np. na ul. J. Matejki. Dlaczego nie robi się tego wszędzie? Po prostu nikt poczynań firm budowlanych nie kontroluje, a wystarczy przyłożyć zwykłą miarkę. Pozytywne przykłady wydają się u nas wyłącznie dziełem przypadku.


Kolejny przykład niedbalstwa podwójnie nonsensownego na nowo budowanej ścieżce rowerowej na ul. Łąkowej. Oto przejazd przez ul. Kościuszki:

Z jednej strony jezdni pozostawiono po prostu nieobniżony, stary krawężnik, nie do przebycia rowerem. Wydano następne złotówki, powstała kosztowna dokumentacja techniczna na ścieżkę rowerową, a w konsekwencji powstał zwykły chodnik. To też są pieniądze wyrzucone w błoto. A że można zbudować prawidłowo, paradoksalnie wystarczy jedynie odwrócić głowę na drugą stronę jezdni, gdzie jakimś cudem wykonano poprawny zjazd:

Trudno już chyba o bardziej wyraziste obnażenie niedbalstwa budowlanego. Wystarczy nie ruszając się z miejsca spojrzeć raz w prawo, a raz w lewo, by mieć porównanie jak być powinno, a jak nie jest.

Zostańmy jeszcze na tej samej ścieżce. Zjazd przed torami. Niedowalcowany asfalt. Poziom asfaltu powinien być równy z poziomem obniżonego krawężnika. Na zdjęciu powyżej widać jak wykonano to prawidłowo. Tu zaś zupełnie to zlekceważono. A wystarczyłoby odrobinę nacisku.


Nadal ta sama ścieżka i kolejna zagadka.

Nie wiadomo jaki będzie finał tego odcinka, czy może to już finał?

Na koniec zobaczmy jeszcze na ul. K. Miarki. To kolejna tzw. ścieżka rowerowa.

Po co jednak ta inwestycja rowerowa, skoro nie obniżono krawężników? To nadal jest chodnik!!

Ta sama ścieżka, ul. K. Miarki. Po co wymieniano kostkę na czerwoną? Czy to brak zdecydowania planisty, czy przekształcić część chodnika w ścieżkę rowerową, czy też może w parking dla samochodów? Planista postawił chyba na rozwiązanie hybrydowe: czyli, samochody parkują na ścieżce rowerowej, a rowery jeżdżą po samochodach. Kierowcy identyfikują cały obszar w kolorze czerwonym jako przestrzeń parkingową. A wystarczyłoby zaprojektować tylko szerokość ścieżki rowerowej w kolorze czerwonym i kierowcy wyraźnie rozpoznaliby przeznaczony dla nich obszar parkowania wyłącznie wzdłuż krawężnika, a nie w poprzek.


To zaledwie tylko kilka przykładów na to co się dzieje, kiedy brak kontroli społecznej, kiedy mieszkańcy oddają pełnię kontroli Władzy. To nie demokracja, to powrót do metod i jakości PRL-owskiej. Renesans bubla w pełnej okazałości...

Czas chyba otworzyć oczy, potrząsnąć głową, ruszyć kończynami... Wsiądźmy na rower i wydostańmy się z butelki, w którą nas nabito...

5 raciborska masa krytyczna startuje już 5 czerwca pod znamiennym hasłem: "Budują w pocie czoła, a nam się krzywią koła".

13 komentarzy:

  1. nie ma szans na lepsze bo rządzi mafia która wyprowadza pieniądze publiczne przy pomocy firm które robią te buble nikt nie sprawdza tego co wychodzi ,prezydent to taka postać ,wkurza mnie że do władzy pchają się ludzie którzy nie mają żadnego celu poza finansowym nic nierobieniem

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za krytyczny wgląd, sfora urzędasów za wysokie pobory, bezkarnie hasa od lat w tym durnym państwie i płodzi wyłącznie kretyństwa w stylu podawanych przez Was przykładów tzw. ścieżek rowerowych. Ci, co je projektują a potem Ci, co je wykonują - powinni zapytać dzieci w młodszym wieku szkolnym -poprzez np.sondaż- jak należy wykonać prawidłowo ścieżkę pod przejazd rowerem. Gwarantuję poprawne wypowiedzi dzieci !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. RE ściezki rowerowe dobra sprawa ale...

    od sklepu Lidl jest scieżka az do marketu Zeta i przed sklepem jest zNak zakaz jeżdzenia rowerom a deko dalej jest dalej ścieżka rowerowa czyli co ?? ja musze zejść przed znakiem z roweru i prowadzic go przez 5 kroków i potem znowu na niego wśąść ...???? Według mnie to BZDURA

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. co do pierwszego zdjęcia to jest nawet na to racjonalne wytłumaczenie. Nie pamiętam kto wygrał przetarg na ten odcinek ścieżki rowerowej ,ale widać jak na dłoni , że ten odcinek był zrobiony z "resztek" tzn trzeba wiedzieć, że jeśli kupujesz np paletę kostek to w palecie te kostki są identyczne a jak zostały połówki z innych budów to wrzucił to w ścieżkę. Wiadomo przetarg oferta wygrywająca to najniższa cena i dorobas co tą ścieżkę budował chciał może dorobić w ten sposób to nowego autka czy może czegoś innego. No ale że w urzędzie sami "koledzy" to kto to miał skontrolować??!! Polecam zainteresowanym wgląd do tego przetargu.

    OdpowiedzUsuń
  5. tak oto pojechałam sobie dzisiaj po tych wspaniałych scieżkach! o zgrozo! wracam nA ULICĘ! DZIURY OMINE, MNIE MOŻE KIEROWCY OMINĄ, ALE NIE DOSTANĘ HEMOROJDÓW OD SKACZĄCEGO PO "RÓWNIUTEŃKO" PŁOZONYCH ŚCIEŻAKCH! JESZCZE MAM RECE OD KURCZOWEGO TRZYMANIA KIEROWNICY ZCIERPNIĘTE, ZE PISAC NIE MOGE!

    OdpowiedzUsuń
  6. to może warto jeszcze zwrócić uwagę na oznakowanie i przeprowadzenie ścieżek w niektórych miejscach, bo nie potrafię rozwiązać zagadki, jak dostać się z (oznakowanej na chodniku od strony północnej) ścieżki wzdłuż ul. Rybnickiej np. do lasu Obora ? nie ma tam żadnego znaku którędy biegnie ścieżka (lub chociaż oznaczenia że po prostu się kończy), ani jak przedostać się przez rondo, bo na żadnym przejściu nie ma pasa dla rowerów

    OdpowiedzUsuń
  7. oj ale wy biedni i poszkodowani ... straszne.

    OdpowiedzUsuń
  8. tu nie chodzi o użalanie się kolego poprzedniku, ale o brak nadzoru nad jakością inwestycji powstających z publicznych pieniędzy , to taka tradycja w tym kraju, bo mamy obiboków na urzędowych stołkach, przeciąć wstęgę i schlać się na libacji, przepraszam na gali związanej z odbiorem to im pasuje, ale wymagać od wykonawcy to nie bardzo

    OdpowiedzUsuń
  9. Pare problemów typu za wysokie krawezniki czy urywajace sie,badz prowadzace do nikad sciezki rowerowe sa jak najbardziej uzasadnione.Nie moge natomiast pojąc pomimo iż sam jezdze na rowerze i to całkiem sporo problemów z kostką fazowana.Nawet gdyby drogi zrobiono z kazowanej kostki to jakiez ona wywołuje drgania?Zachowujecie sie tak jakby Wasze rowery miały drewniane lub stalowe koła bez grama gumy.To nie sa kocie łby.wyluzujcie troche.A tak nawiasem mowiac brukowane czy asfaltowane sciezki na wałach to bzdura bo wał pracuje wiec kostka sie poprzesuwa a asfalt popeka.Co komu by przeszkadzal porzadny szuter?Wim wiem moznaby sie obkurzyc i tez by były drgania.jak w zamierzchlych czasach jezdziłem po drogach polnych wigry 3 nie mialem takich problemow jak Wy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziecinada te narzekania , zreszta niezabardzo wiem na co bo odkad w koncu zrobili te sciezki wzdluz kosciuszki i dalej lakowa to jezdze i jakos zadnych dolow niewidzialem no chyba ze sie myle

    OdpowiedzUsuń
  11. do dziecinadowy - to spróbuj np z dzieckiem w foteliku wjechać i zjechać z takiego kilku- lub kilkunastocentymetrowego krawężnika

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystko fajnie ale mamy dziurawe i krzywe chodniki a kilka kilometrów ścieżki buduje pan Trawiński za pozwoleniem rady miasta na wałach Odry. To skandal. Już widzę te tabuny rowerzystów na wałach.....i dziury po skradzionej kostce. Panowie radni zastanówcie się nad sobą bo jak tak dalej pójdzie to te miasto zrobi się totalna dziurą.

    OdpowiedzUsuń
  13. Po pierwsze autor tego artykułu, zamiast zapobiegać bublom (np. poprzez jakiś nadzór), tylko czeka, aż powstaną by póżniej się na nich wyżywać. Po drugie cieszcie się, że w ogóle macie jakieś ścieżki rowerowe. Mam wrażenie, że gdyby nawet były zrobione z marmuru, to też by się znalazł ktoś, komu to będzie przeszkadzało. Wieczni malkontenci...

    OdpowiedzUsuń